Apel o rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miasta Zamość za słowa o Wołyniu!

Poseł Janusz Kowalski na sesji Rady Miasta Zamość w dniu 29 września 2025 roku zaapelował o rezygnację z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Wiesława Nowakowskiego za wypowiedź relatywizującą zbrodnię wołyńską.
Zgadzam się z Panem Prezydentem, że Zamość ma dzisiaj wiele problemów, o których trzeba mówić ponad podziałami. Ważnym tematem są połączenia kolejowe, takie jak Zamość–Lublin, których dziś nie ma w rządowych planach, a także wsparcie dla klubu Hetman, „Trybuny Zamojskiej” czy wykorzystania pustostanów. Jako były wiceprezydent dużego miasta i radny, deklaruję współpracę z wszystkimi 23 radnymi – te sprawy muszą być wolne od sporów politycznych.
Poruszyła mnie też prośba stowarzyszenia „Krok za krokiem”. 17 lat temu sam byłem pracownikiem Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym, tworzonego przez rodziców osób z niepełnosprawnościami. Oni teraz chcą zbudować ZAS. Proszę Państwa Radnych o życzliwość i przekazanie nieruchomości, co ułatwiłoby pozyskiwanie środków centralnych. To ważne dla realizacji marzeń rodziców i podopiecznych.
Muszę jednak odnieść się do wypowiedzi pana przewodniczącego Wiesława Nowakowskiego, który stwierdził, że rzezie wołyńskie były z naszej winy. Takie słowa nigdy nie powinny paść. Zamość był przecież miejscem, do którego uciekali Polacy i rodziny wołyńskie przed tragedią. Mój śp. ojciec, Edward, pochodził z Wołynia – z wsi Weteranówka, w której w 1943 roku zamordowano kilkadziesiąt osób. Zginęli sąsiedzi mojej rodziny.
Dlatego apeluję – nie traktujmy tej sprawy politycznie. Wypowiedź przewodniczącego, jeśli nie zostanie potępiona, będzie wykorzystywana przez wrogą propagandę i tych, którzy sprzeciwiają się ekshumacjom ofiar. Najlepszą reakcją byłaby honorowa rezygnacja z funkcji. To pozwoliłoby uniknąć głosowania i skupić się na sprawach naprawdę ważnych dla miasta.
Pamiętajmy, że z 370 tysięcy Polaków mieszkających na Wołyniu w 1939 roku, w 1943 roku zostało tam już tylko 2,5 tysiąca. Ponad 4 300 miejscowości zostało zaatakowanych przez ukraińskich nacjonalistów, a półtora tysiąca zniknęło z mapy na zawsze. Jak przypomina ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, naszym obowiązkiem jako chrześcijan jest odnaleźć i godnie pochować ofiary.
Dlatego apeluję do wszystkich radnych – niezależnie od barw politycznych – aby przeciąć tę sprawę i nie dopuścić, by słowa przewodniczącego były cytowane jako przykład relatywizowania ludobójstwa wołyńskiego. Jako syn Wołyniaka zrobię wszystko, aby prawda o tych wydarzeniach została przypomniana i upamiętniona.
Janusz Kowalski, Poseł na Sejm RP 👍




